Pokazywanie postów oznaczonych etykietą znakowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą znakowanie. Pokaż wszystkie posty

Kropki na piwach, co oznaczają???

Ostatnio spotkała mnie ciekawa sytuacja.
Pewien Pan zapytał mnie:
- co oznaczają kropki na spodzie puszki z piwem? Ponieważ słyszał od kolegi, że piwo z kropkami jest przelewane....
Odpowiedziałem, że to jest niemożliwe i za te słowa mi się dostało od tego Pana,
- jego kolega tak powiedział, a ja się nie znam. 
W sumie po co ufać obcemu jak kolegę dłużej zna... 
Więc zagłębiłem się w temat i nawet napisałem do producenta piwa o ustosunkowanie się do tego zagadnienia.
Odpowiedź jest banalna, kropki i ich kolory oznaczają maszyny, na których są produkowane puszki, aby można było zidentyfikować daną partię.
Przelewanie piwa jest zabronione prawnie, pracochłonne i nieopłacalne, więc producenci takich praktyk nie stosują.
Natomiast różnice w smaku (jeżeli takie wyczuwacie pomiędzy kropkowanym i nie) to bardziej efekt placebo, jeżeli myślicie, że się różnią, to przelejcie je do kufla i spróbujcie jeszcze raz.
Polecam film Tomasza Kopyra, w którym dogłębnie omawia temat:
https://youtu.be/rUjC1Lvwg5U

Kiełbasa z dziczyzna czy z dziczyzną???

Kiełbasa z dziczyzny czy z dziczyzną?
Parówki z cielęciny czy z cielęciną?
Pasztet z zająca czy z zającem?
Niby niewielka różnica w nazwie produktu a jakże istotna różnica w wykazie składników.
Żeby nazwać produkt kiełbasą z dziczyzny, musi ona zawierać na 1 miejscu w wykazie składników mięso np. z jelenia lub dzika. Nie wyklucza to oczywiście, że w wykazie składników może także znaleźć się wieprzowina (wtedy nazwa powinna brzmieć”kiełbasa z dzika z dodatkiem wieprzowiny”)
Kiełbasa z dziczyzną (dokładna nazwa powinna brzmieć „kiełbasa wieprzowa z dodatkiem dziczyzny”) często zawiera nawet poniżej 1% dziczyzny, a resztę może stanowić wieprzowina i dodatki.
Adekwatnie sytuacja ma się do innych produktów.
Zwróćcie uwagę, że pełna nazwa produktu znajduje się przy wykazie składników, natomiast z przodu etykiety często producenci umieszczają informację, która ma nam zasugerować, że produkt jest wyprodukowany tylko z droższego mięsa (np. parówki cielęce).
Czytajcie etykiety i zwracajcie uwagę, dlaczego ceny produktów są podejrzanie niskie.

Masło

Zwracajcie uwagę czy na etykiecie masła umieszczone jest dokładnie słowo „MASŁO” (producenci wpisują np. „mleczne", „ekstra", „masło roślinne"). Tylko wtedy mamy pewność, że produkt, który kupujemy jest prawdziwym masłem, a nie miksem (10-80% tłuszczu mlecznego + tłuszcz roślinny) lub margaryną (wyłącznie tłuszcz pochodzenia roślinnego).
Masło powinno zawierać od 80 do 90% tłuszczu mlecznego, do 16% wody i do 2% suchej masy beztłuszczowej mleka. Natomiast nie może zawierać tłuszczu roślinnego. Dodatkowo masła solone mogą zawierać do 2% soli w swoim składzie.
Gdy zostawiacie masło poza lodówką na zbyt długi czas, aby było łatwiejsze w smarowaniu, możecie doprowadzić do jego zjełczenia, a co dalej prowadzi do zatrucia pokarmowego.

Matiasy

Czy zastanawialiście się czym są matiasy?
To nie jest żaden wyjątkowy gatunek śledzia, tylko młode osobniki przed tarłem, które wywodzą się z Holenderskiej tradycji przetwarzania ryb.
W sklepach spotykamy często „śledzie a'la matias”, które mają przypominać nam prawdziwe matiasy produkowane w Holandii. Niestety jak to często bywa, mają daleko do oryginału.
Nazwa „matias holenderski” odnosi się do śledzia (Clupea harengus) mającego co najmniej trzy lata. Śledź ten jest smukłą, dość niewielką rybą. Jego ości są miękkie. Ryba ta posiada ponadto następujące cechy:
- ikra lub mlecz niewidzialne gołym okiem,
- tkanka tłuszczowa przezroczysto-biała,
- białe mięso,
- zapach świeży, słony i bardziej lub mniej dojrzały,
- mięso o delikatnej i tłustej konsystencji,
- smak kremowy, lekko słony i delikatny.
Prawdziwe matiasy dojrzewają tylko w solance, nie tak jak ich „podróbki” w zalewach z oleju czy też octu z przyprawami i z wieloma innymi „dodatkami”.


Składniki czy skład?

Taka drobnostka a według obecnych przepisów jest wymagana. Producenci nie mogą wprowadzać klientów w błąd.



Znakowanie jaj

Data minimalnej trwałości jaj, na podstawie obowiązujących przepisów, wynosi nie więcej niż 28 dni od daty ich zniesienia.
Klasy wagowe jaj:
XL – bardzo duże: masa ≥ 73 g
L – duże: 73 g > masa ≥ 63 g 
M – średnie: 63 g > masa ≥ 53 g
S – małe: masa < 53 g

Kraj pochodzenia owoców i warzyw

Wielu z nas zwraca uwagę na kraj pochodzenia owoców i warzyw. 
Różnica między czosnkiem z Polski i z Chin jest ogromna (zapach, smak). Tak samo wygląda kwestia z cytrusami czy też innymi owocami i warzywami. 


Zgodnie z prawem sprzedawcy muszą podawać te informacje, niezależnie czy jest to hipermarket czy też mały stragan na targu.

Barwa chleba

Barwę chleba może kształtować dodatek nasion, ziarna, miodu, rodzynek lub różnych gatunków mąki.
Natomiast czekoladowe i rudawe zabarwienie pieczywa może świadczyć o dodatku karmelu czy też słodu.



Dlatego czytajcie etykiety i pytajcie sprzedawcę o wykaz składników na pieczywo.

Kod kreskowy, co ukrywa?

Kod kreskowy (EAN-13) obejmuje 4 grupy informacji:
- pierwsze 2 lub 3 cyfry to kod kraju (590 Polska),
- kolejne 4 do 6 cyfr to kod producenta,
- następne cyfry to kod produktu,
- ostatnia cyfra jest cyfrą kontrolną.
Informacje, który kraj ma jaki kod podane w linku:
https://pl.wikipedia.org/…/Lista_kod%C3%B3w_pa%C5%84stw_wed…
Jeżeli chcecie wyszukać nazwę producenta, to wystarczy wpisać kod kreskowy w wyszukiwarce http://www.gepir.pl/

Czym są E dodatki do żywności ?


Czy w rozmowie ze znajomym lub krewnym kiedykolwiek wasza rozmowa zeszła na temat ile to "chemii' jest w tej żywności?
Ja wielokrotnie miałem takie rozmowy i za każdym razem mój rozmówca nie wiedział nawet, czym jest ta "chemia", jedyne, co potrafił powiedzieć to, że są wpisane na etykiecie "E", ale czym są E to już nie potrafił odpowiedzieć.
Jesteśmy ze wszystkich stron atakowani z mediów, jaka ta żywność jest niebezpieczna i niezdrowa, ale nikt nie mówi, co mamy jeść tylko, czego nie powinniśmy  Oczywiście ciągłe afery z produktami spożywczymi wcale nie pomagają.
Może, więc przeanalizujmy na zimno, o czym jest mowa.


Zacytuję tu artykuł z Wikipedii:

"Numer E – kod chemicznego dodatku do żywności, który został uznany przez wyspecjalizowane instytucje Unii Europejskiej za bezpieczny i dozwolony do użycia. Nazwa pochodzi od kontynentu – Europy. Lista tych numerów (zwana listą E) jest sporządzana przez Komitet Naukowy Technologii Żywności i następnie dołączana do dyrektywy Komisji Europejskiej, która podlega zaaprobowaniu przez Parlament Europejski.Zgodnie z definicją użytą w tych dyrektywach, dodatek do żywności może być dopisany do listy, gdy:

  • istnieje technologiczna konieczność jego użycia
  • nie służy on do wprowadzania w błąd konsumentów
  • udowodniono, że jego użycie nie stanowi ryzyka dla zdrowia konsumenta


Jakkolwiek, zdaniem Komitetu Naukowego Technologii Żywności Unii Europejskiej, wszystkie dodatki na liście są bezpieczne, istnieją na ten temat liczne kontrowersje. Obowiązek umieszczania na etykietach kodów E umożliwia przynajmniej unikanie przez konsumentów spożywania produktów, w których są dodatki do żywności, których nie chcą oni spożywać.Lista E nie obejmuje tzw. dodatków smakowo-zapachowych identycznych z naturalnymi, których zgodnie z prawem UE nie trzeba dokładnie specyfikować, pod warunkiem, że ich stężenie nie przekracza 1% masy produktów.Dopuszczalne w Polsce ilości dodatków do żywności określa rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 22 listopada 2010 r. w sprawie dozwolonych substancji dodatkowych"

Czyli E jest uniwersalnym oznaczeniem stosowanym w całej Europie do łatwiejszej identyfikacji substancji dodatkowych. Jeżeli producent zamiast napisać E300 wpisze 'kwas askorbinowy"  na etykiecie produktu to używa tylko pełnej nazwy dodatku, który kryje się pod oznaczeniem E, co oznacza, że za granicą nie rozszyfrują tego dodatku. Jeżeli ten sam producent wpisze zamiast E300 "witaminę C" to nasz produkt zyskuję, ponieważ jest zdrowszy. Lecz czy czasem nas nie oszukuje? Oczywiście, że nie, ponieważ witamina C to właśnie kwas askorbinowy, który jest przeciwutleniaczem i regulatorem kwasowości.
Ten przykład pokazuje jak odbieramy dodatki do żywności i jak się ich boimy, chociaż nie wiemy, co oznaczają.

Nie można powiedzieć, że wszystkie dodatki do żywności są złe, ponieważ chcemy, aby nasze produkty miały ładny kolor, aromat, smak, teksturę itd. Wraz z rozwojem produkcji żywności producenci poszukują nowych rozwiązań mających na celu zwiększenie sprzedaży żywności. Klienci natomiast coraz częściej "kupują oczami" i oczekują długiego terminu przydatności i długotrwałej świeżości produktów spożywczych.

Wszystkie dodatki do żywności muszą być przebadane i tylko takie mogą trafić do produkcji, nie mogą one szkodzić, oczywiście ich skutki będzie można ocenić za dekady lat lub w następnych pokoleniach. W chwili obecnej wszystkie dodatki spożywcze nie są dla nas szkodliwe, oczywiści w ustalonych ilościach.

Dodatki mogą być pochodzenia naturalnego, np.  z organizmów zwierząt, roślin czy też drożdży, mogą również być sztuczne (syntezowane przez człowieka i o strukturze nieodpowiadającej żadnym związkom występującym naturalnie)  czy też identyczne z naturalnymi tzn. syntezowane przez człowieka, ale o identycznej strukturze chemicznej do związków naturalnych

Wiele dodatków do żywności jest niezbędnych do prawidłowego wzrostu i rozwoju naszego organizmu i muszą stanowić część naszej diety np. karoten E160a (barwnik występujący w marchwi  lub Azot E941  i Tlen 948 (podstawowe budulce wszechświata:))

Dodatki dzielimy na grupy:
·          E100–E199 (barwniki)
·          E200–E299 (konserwanty)
·          E300–E399 (przeciwutleniacze i regulatory kwasowości)
·          E400–E499 (emulgatory, środki spulchniające, żelujące itp.)
·          E500–E599 (środki pomocnicze)
·          E600–E699 (wzmacniacze smaku)
·          E900–E999 (środki słodzące, nabłyszczające i inne)
·          E1000–E1999 (stabilizatory, konserwanty, zagęstniki i inne)


Podsumowując:
To, że czegoś nie rozumiemy nie oznacza, że jest to złe. Zanim zaczniemy oceniać czy to, co zjadamy jest niebezpieczne najpierw poczytajmy i jeżeli się nie myliły to możemy dalej podtrzymywać swoje zdanie. Ja zachęcam do pogłębiania swej wiedzy.







Poproś o etykietę.


Kiedy wybierasz się na zakupy i masz zamiar kupić ser, wędlinę czy też mięso w ladzie tradycji, czyli tam gdzie miła pani nam je ładnie pokroi i zapakuje, czy zastanawiałeś się kiedykolwiek jak długi termin ważności maja te produkty.
Może cię to zaskoczy, ale duża ilość takich produktów jest już w ostatnim dniu przydatności do spożycia. Co oznacza, że taki produkt powinieneś spożyć do końca dnia, w którym dokonałeś zakupu.

Według polskiego prawa w ladzie tradycji na etykiecie wagowej sprzedawca nie ma obowiązku nabijania termin przydatności do spożycia. Wystarczy tylko data zapakowania na etykiecie, ponieważ każdy z nas ma prawo do poproszenia tej samej miłej pani o etykietę producenta na produkt wraz z terminem ważności a ona ma obowiązek na jej okazanie (oczywiście, jeżeli ją nie wyrzuciła).


Co to wszystko oznacza? Ano to, że wielokrotnie kupujesz w ladzie tradycji produkty z o wiele krótszym terminem przydatności, niż w samoobsłudze. I mimo to, ze kupiłeś produkt "świeży" to np. na następny dzień już jest przeterminowany i nie powinieneś go spożywać.
Więc bądź świadomym konsumentem i zawsze proś o etykietę z produktu. TO JEST TWOJE PRAWO, więc z niego korzystaj.

W którym miejscu jest data?



Pisałem poprzednio o oznakowaniu terminów przydatności, natomiast nie wspomniałem o jednym problemie, który jak się domyślam dosięga czasem każdego z was tzn. GDZIE NA TYM OPAKOWANIU JEST DATA?

Jeżeli chodzi o znakowanie produktów to producenci niestety nie posługują się tymi samymi wytycznymi co do  wielkości i koloru czcionki, sposobem nabicia czy też, co najważniejsze miejscem umieszczenia daty na produkcie.

Przykładów z ciekawymi miejscami gdzie można znaleźć datę mogę podać wiele np. na jogurcie pod pokrywką z dodatkami, czarna czcionka na Coca coli, wytłoczona na klejeniu opakowania galaretki czy też w treści opisu.

Jeżeli chodzi o wymogi prawa to producent nie ma nakazu, co do sposobu znakowania produktu. Jedyny wymóg to oczywiście to aby data była czytelna i jeżeli nie znajduje się przy sformułowaniu TPS lub DMT to musi być podana informacja o miejscu jej umieszczenia. 
Niestety rzadko się zdarza, że producenci podają takie sformułowania jak. „data na wieczku”, często tylko „data na opakowaniu” lub w ogóle nie ma informacji o miejscu umieszczenia daty i w takiej sytuacji, jeżeli opakowanie produktu jest duże to mamy stracone kilka minut z życia.

Czym jest FAO na rybach?


FAO jest to międzynarodowy system znakowania obszarów połowu ryb słonowodnych. Opracowany przez organizację Food and Agriculture Organization of the United Nations (FAO)


 Tutaj większa mapka.

Wszystkie morza i oceany zostały podzielone na obszary i każdemu nadano odpowiedni numer, np. FAO27 oznacza, że ryby, które posiadają takie oznakowanie pochodzą z obszaru północno- wschodniego Atlantyku.
(Miruna filet ze skóra, FAO 87 Ocean Spokojny)


(Śledź wędzony patroszony, FAO 41 Południowo - Wschodni Atlantyk)

Oznaczenia FAO muszą się znajdować na etykietach ryb lub jeżeli jest to sprzedaż w luzie to na wywieszkach cenowych, wyjątek stanowią puszki i przetwory, dla których oznaczenie numerem FAO nie jest wymagane. 
Oczywiście nie musimy znać na pamięć wszystkich obszarów połowu, dlatego zawsze powinna być umieszczona mapa z odpowiednią legendą dla obszarów połowu.

(Szprot wędzony, FAO 27 Północno - Wschodni Atlantyk)

Jeżeli chodzi o ryby słodkowodne to muszą one posiadać informację o  kraju pochodzenia i metodzie produkcji np. Łosoś norweski czy też Karp hodowlany.

Dla zainteresowanych załączam Praktyczne informacje o rybach, które powinien każdy wiedzieć.

Na tych produktach nie znajdziesz daty.


Czy wiesz, że są produkty na których według prawa nie muszą znajdować się terminy przydatności do spożycia lub daty minimalnej trwałości na opakowaniu.
Do tych produktów zaliczamy:

Wyroby piekarskie i ciastkarskie przeznaczone do spożycia w ciągu 24 godzin od wytworzenia, np. bułki luz, chleb niezapakowany czy tez pączki luz (są to produkty jednodniowe).

Ocet w zależności od producenta (ocet spirytusowy nie posiada natomiast już octy winne często posiadają)


Alkohol powyżej 10% zawartości alkoholu, wyjątek stanowią często likiery.

Wyroby winiarskie (podobno czym wino starsze tym lepsze).

Świeże nieobrane, nierozdrobnione owoce i warzywa, oczywiście jeżeli mamy włoszczyznę tackę czy też mieszanki sałat to te produkty już posiadają TPS.

Wyroby cukiernicze typu lizaki, wyjątek to lizaki zapakowane w opakowania zbiorcze, wtedy producenci już podają datę minimalnej trwałości.

Gumy do żucia nie muszą posiadać DMT, ale w zależności od produktu bywa różnie, na pewno producenci podają na opakowaniach zbiorczych, ale to nas jako konsumentów już nie interesuje.

Cukier nie posiada, ale już na cukrze pudrze możemy taki termin znaleźć.

Sól z wyjątkiem soli jodowanej, która posiada datę minimalnej trwałości.

Oczywiście w zależności od producenta może on umieścić termin ważności na opakowaniu produktu i wtedy    sprzedający i konsument muszą do niego się stosować.

Więc zawsze sprawdzajmy czy nie ma daty na opakowaniu.

Kiedy przeterminowane?


Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się trzymając w ręku produkt czy jest on w terminie przydatności do spożycia? A czy wiesz, że jeżeli data na etykiecie jest data dzisiejszą to ten produkt może być już przeterminowany. Jesteś zdziwiony? To zaraz wszystko stanie się proste.

Wedlu polskiego prawa mamy 2 metody znakowania produktów:
Pierwsza to TPS, czyli Termin przydatności do spożycia, natomiast druga to DMT czyli Data minimalnej Trwałości.

TPS jest nadawany produktom nietrwałym mikrobiologicznie, czyli łatwo psującym się, np.: jogurty, ciasta, mięso, ryby, wędliny itd.
W wypadku tych produktów na etykiecie musi się znajdować sformułowanie NALEŻY SPOŻYĆ DO oraz data w formacje dd.mm lub dd.mm.rrrrr. Co oznacza, ze produkt można spożyć do końca dnia nadrukowanego na opakowaniu.

Np:
Należy spożyć do 10.02.2013 lub należy spożyć do 10.02 (produkt można bezpiecznie spożywać do końca 10.02.2013 r.)






































DMT jest nadawana produktom trwałym mikrobiologicznie o dłuższym terminie ważności, np.: mąka, konserwy, słodycze, sery, przyprawy, itd. Ale nadawana jest także na takich produktach jak chleby (zawierające substancje konserwujące), jaja czy też masło i margaryna.

W tym przypadku mogą znajdować się 2 sformułowania: NAJLEPIEJ SPOŻYĆ PRZED lub NAJLEPIEJ SPOŻYĆ PRZED KOŃCEM oraz data w formacje dd.mm.rrrrr, mm.rrrr lub sam rrrr, co zdarza się dość rzadko. Tutaj sytuacja jest troszkę trudniejsza, dlatego pokaże to na przykładach.


Gdy mamy zapis:
Najlepiej spożyć przed 10.02.2013 (produkt można spożywać do końca dnia 09.02.2013)
Najlepiej spożyć przed 02.2013 (produkt można spożywać do ostatniego dnia stycznia, czyli 31.01.2013)
Najlepiej spożyć przed 2013 (produkt można było spożywać do ostatniego dnia 2012 roku, czyli 31.12.2012)




























W przypadku drugim:

Najlepiej spożyć przed końcem 02.2013 (produkt można spożywać do ostatniego dnia lutego, czyli 28 lub 29.02.2013 zależy czy rok jest przestępny)
Najlepiej spożyć przed końcem 2013 (produkt można spożywać do ostatniego dnia 2013 roku, czyli 31.12.2013)





















Po co ta różnica „Należy” i „Najlepiej”? Dla sprzedającego żadna, nie może sprzedawać produktów po terminie a dla ciebie duża, ponieważ słowo należy jest nakazem i musisz spożyć produkt w tym terminie a słowo najlepiej jest sugestią i nie musisz się go dosłownie trzymać o ile produkty były prawidłowo przechowywane zachowują pełne właściwości fizyczne, chemiczne, mikrobiologiczne i organoleptyczne, po terminie przydatności nie mogą się znajdować się w obrocie handlowym, można natomiast je spożywać.


Jeżeli produkt ma trwałość do 3 miesięcy to producent może podać tylko dzień i miesiąc.

Jeżeli trwałość jest od 3 do 18 miesięcy wystarczy, że poda miesiąc i rok.

Natomiast jeżeli jego trwałość przekracza 18 miesięcy to wystarczy, że poda sam rok.




Pamiętaj natomiast o tym, że spożywając produkt po terminie to Ty sam podejmujesz decyzję i odpowiadasz za swoje zdrowie.